Tam, gdzie mech ma swoje tajemnice…dwudniowy biwak Małych Korczakowców!

Między polną drogą a brzegiem jeziora rozegrała się wielka opowieść Małych Korczakowców. Zamiast zgiełku miasta – szum lasu, zamiast ekranów – migoczące światła latarek i jezioro lśniące w słońcu.

Nasza grupa zamieniła się w prawdziwych odkrywców. Wędrowaliśmy do Korczakowa polnymi drogami, tropiąc przyrodę, staliśmy się częścią lasu, oglądaliśmy własne odbicia w kryształowej tafli jeziora Grzybno, a na ukrytej w gęstwinie mszystej scenie odkrywaliśmy w sobie dusze artystów. Był też czas na rzemiosło, własnoręcznie wykonane łuki i naukę samodzielności – od pakowania plecaka po szykowanie posłania, czy samoobsługę przy stole.

Nie zabrakło też emocji godnych Sherlocka Holmesa – jako detektywi i strażnicy światła, pod osłoną gwiazd, tropiliśmy cienie, uczyliśmy się odnajdywać drogę w ciemności, szukaliśmy znaków, a przy tym ukrytego skarbu. Opanowaliśmy też sztukę alfabetu Morse’a. Teraz sygnał SOS nie ma przed nami tajemnic!

Pociąg zabrał nas w nieznane, a wróciliśmy bogatsi o wspólne wspomnienia, odnalezione skarby i przyjaźnie, które hartowały się przy blasku słońca i latarek. To była prawdziwa nauka życia i czysta, beztroska radość!